
Stałość i powtarzalność znacząc życie, wywołuje pytania o sens. Na dniach moja kolejna pamiątka narodzin. Ten sam cykl dostarczania komórkom tlenu przez erytrocyty. Do produkcji większej ilości żółtego szpiku kostnego jest jeszcze czas. Jednak już pojawia się spojrzenie wstecz, ten początek tęsknoty do tego, co jest już wspomnieniem. Teraz, gdy wieczory są długie i odeszła nawałnica pracy, jest czas na podsumowania. Z wniosków, pozostaje ten constans oddechu, jako skutek dystansu od nadmiaru pracy, zbędnych telefonów, myśli nieskładnych i licznych próśb harpii, siebie samych nieświadomych. Zwłaszcza w bezwładzie i głupocie działających ? przy pełnej swoich czynów kompromitacji. Pooddycham dalej. Każda z mych czerwonych krwinek żyje 120 dni. Ja, potencjalnie, mogę znacznie dłużej. I jak na razie, teoria od lat wdrażana w praktykę, działa w swej stałości i powtarzalności, znacząc życie nowym doświadczeniem, nową myślą, innym postawieniem stale powracającego, tego samego pytania. |
![]() "Istnieje bolesna samotność, która rodzi się nie z nas, lecz z innej przyczyny (...) jest nią utrata najbliższego człowieka. Takiego człowieka, który w naszym świecie był kimś niezmiernie ważnym, który go w wielkiej mierze wypełniał (...) dzieląc z nim nie tylko uczucia, ale coś istotniejszego - zrozumienie. Gdy odchodzi zostawia po sobie pustkę, której niczym nie da się zapełnić"Barbara Skarga
Zaledwie dwa miesiące temu pożegnaliśmy prof. Leszka Kołakowskiego. Wówczas to Pani Profesor powiedziała o nim: "To był brat. Więcej niż brat". Cytat o bolesnej samotności, przywołany z "Tercetu metafizycznego" przez Magdalenę Środę w tekście wspominającym prof. Skargę, zawiera w sobie esencję sensu istnienia człowieka. Was, jednych z ostatnich już Tytanów polskiej myśli, mi osobiście jest ciężko przeboleć. Z Pani życiem gaśnie ten fragment Polski, który tak bardzo cenię, i który jest mi drogowskazem. Słowa Pani Profesor o miłości mądrej i miłości głupiej wobec kraju, jakie wypowiedziała jesienią 2007 roku w rozmowie z Leszkiem Kołakowskim, to nauka dla osób zajmujących się życiem politycznym. Szkoda, że dla nich, w znacznej większości, nie miały i nie mają żadnego znaczenia.
Pani Profesor broniła nas przed "smokiem" tak, jak potrafiła. Medal św. Jerzego "za zmagania ze złem i uparte budowanie dobra w życiu społecznym ludziom, którzy wykazują szczególną wrażliwość na biedę, krzywdę, niesprawiedliwość i wrażliwość tę wyrażają czynem" wpisał ją w grono osób, które ze wszech miar czynią dobro.
W tym m
Testament Barbary SkargiFragmenty.Pełny tekst w tym miejscu >>>
1. Trzeba brać odpowiedzialność
Ten tylko jest odpowiedzialny, kto wie, co czyni, i wie dlaczego. 2. Obywatelstwo ma sens moralny Współczesność rodzi pustkę. Pustka domaga się zapełnienia. Zapełniać ją jednak można rozmaicie. Przez wspólną pracę, wspólne lektury, rozmowy, tymczasem na poważne rozmowy nikt nie ma ani chęci, ani czasu. Od rozmowy się odzwyczajamy. Wystarczą komunikaty. Tylko że te komunikaty tworzą tylko iluzję bycia razem. 3. Sojusz polityki i etyki jest zawsze możliwy Tradycja nas poucza, że w praktyce politycznej nie można pomijać wymiaru etycznego, że on natychmiast się tam pojawia. 4. Na nienawiści nigdy niczego zbudować nie można Prawdziwa demokracja nie boi się wielości języków, tradycji, urządzeń społecznych, także religii, przeciwnie, widzi w nich siły wielokierunkowego rozwoju. Rozwój wymaga różnorodności; jeśli się coś nowego rodzi, to raczej ze sporu, w przejściu do tego, co inne, a nie z ujednolicenia. 5. Tam, gdzie panuje podejrzliwość, zamiera wszelka więź Demagog nie ufa nikomu, nawet własnym przyjaciołom, bo ci go najlepiej znają. Demagog przeinacza fakty, zwalcza cudze argumenty, przytaczając słowa nigdy przez przeciwnika niewypowiedziane, opisuje fałszywie wydarzenia. Czyni także coś jeszcze: szukając poparcia ludu, oskarża możnych i mądrych, to jest tych, którym zazwyczaj lud zazdrości, tropi ich, wysuwa różne kłamliwe oskarżenia.
|
|
Witaj nieznajomy. Od kilku lat obserwowałem Twoje poczynania, lecz dopiero w ostatnich dniach trafiłem na Twoją stronę. Dopiero porcja tekstów jakie piszesz, pokazała, kim jesteś, a przynajmniej zarysowała mi obraz Twojego świata. Jest szalenie impulsywny i kategoryczny, chociaż sam się tego wypierasz. Ale najważniejsze, że wypowiadasz słowa i myśli, pod którymi sam się podpisuję, a dotąd wyrazić ich nie potrafiłem. To dużo. W jednym z postów piszesz: Ten blog niczym nie różni się od młotka - obie te rzeczy są narzędziami. Oby jego czytelnicy rzeczywiście byli świadomi Twoich intencji, wszak nie o ?wzorzec metra? chodzi, lecz o Marzyciela dzielącego się swoimi przemyśleniami. Koniec prywatnej laurki i... witaj w świecie moich myśli!
Celem życia jest: w swojej małej jednostkowej duszy odbić jak najwięcej kosmosu.
Henryk Elzenberg
Odwiedza nas 136 gości oraz 0 użytkowników.