Lokata śmierci w kulturze
Zewnętrznie podobny do pseudopolitycznego ekstremizmu, każdy ruch autentycznie opozycyjny, mający rzetelne podstawy do walki w sytuacji niezmyślonego zniewolenia lub wyzysku, niechcący sprzyja fałszerzom podającym mord za narzędzie walki o dobro, ponieważ zwiększa konfuzję panującą w analizie zajść i utrudnia, jeśli nie udaremnia, odróżnienie win pretekstowych od win rzeczywistych – a zresztą, kto i gdzie na tym świecie jest anielsko bezwinny do samego końca? Tak powstaje zadziwiająca skutecznością gra mimikry. Symulowana racja nie daje się odróżnić od racji niezmyślonej, i to nie tyle przez doskonałość aktorstwa symulantów, ile przez nie całkiem czyste sumienie społeczeństw, które zrodziły powojenny terroryzm.
Ostatecznie zabójczą agresję odpiera zabójcza opresja, policja pierwej strzela, niż legitymuje, demokracja, ratując się, musi w jakiejś mierze z siebie zrezygnować, toteż ekstremizm o zmistyfikowanych racjach wywołuje wreszcie takie reakcje, które to, co było sfingowane jako oskarżenie, obraca w oskarżenia zasadne. Zło okazuje się pragmatycznie bardziej skuteczne od dobra, skoro w tej dyslokacji sił dobro musi przeczyć sobie, by powstrzymać zło, czyli nie ma w tych rozgrywkach żadnej niepokalanej strategii zwycięskiej, skoro prawość zwycięża w takiej mierze, w jakiej sama się upodobni do zwalczanej nieprawości.
Stanisław Lem, "Biblioteka XXI wieku / Golem XIV"
Ze wstępu do fikcyjnej książki:
Horst Aspernicus, "Der Völkermord. I. Die Endlösung als Erlösung. II. Fremdkörper tod."
Gdy ład pluralizmu zamiera - zamierają wraz z nim reguły i kryteria normalnej egzystencji
Powiadamy nieraz, że powinnością intelektualisty jest „dawać świadectwo wartościom”. I powiadamy też, że realizm, skuteczność, winny wyznaczać kształt wszelkich publicznych poczynań. Najpewniej oba te postulaty są słuszne. Wszelako formułując je łącznie, beztrosko zdajemy się zapominać, że ta życiowa strategia „złotego środka” pozwala na harmonijną egzystencję tam tylko, gdzie funkcjonują demokratyczne normy współżycia, gdzie pluralizm i zasada dialogu są naturalnym środowiskiem ludzkich słów i gestów. Istota totalitaryzmu polega na dewastacji tego naturalnego środowiska. Gdy ład pluralizmu zamiera - zamierają wraz z nim reguły i kryteria normalnej egzystencji. Kto żyje po staremu i nie przyjmuje - lub też udaje, że nie przyjmuje - zaistniałej zmiany do wiadomości, kto chce w totalitarnym systemie żyć według reguł uformowanych przez ład demokratycznego pluralizmu, ten jest albo świętym gotowym do męczeństwa, albo zakłamanym konformistą gotowym do zdrady. Jest świętym, gdy wypowiada głośno słowa, których naturalną konsekwencją jest obóz koncentracyjny; jest serwilistą, gdy dokonując gestów z pozoru apolitycznych, zgłasza akces do totalitarnych instytucji.
Adam Michnik w eseju „Don Kichot i wyzwiska”
[Więzienie karne, Barczewo, styczeń 1986]
Znalezione w: Polskie pytania, Adam Michnik; Wyd. Agora, Warszawa, 2009