
Matka Joanna od Aniołów to jeden z tych spektakli, które zostawiają w człowieku stałą rysę. Do dziś dnia wracam myślami do tych chwil, które zbetonowały wiele zawartych wówczas przyjaźni, które trwają po dziś dzień. Dla mnie jest to sztuka drogowskaz. Nas też wówczas o świtaniu bolały nogi, gdy po tym polu chodząc, wyluzowani i jeszcze oderwani od rzeczywistości, mieliśmy swoje pięć minut na budowanie swoich intelektualnych wyborów. Nie był to czas stracony, czas ważny. Matka Joanna od Aniołów jest dla naszej paczki wyznacznikiem, symbolem, wokół którego rozegrało się wszak tyle naszych całkiem prywatnych, rodzajowych scenek. W połowie czerwca, po ośmu latach, po raz ostatni sztuka zagości na deskach opolskiego teatru dramatycznego. Będę tam by zamknąć kolejny rozdział; a kto wie, może tym samym otworzę kolejny…

Tantum religio potuit suadere malorum (Religia rodziła czyny zbrodnicze i niegodziwe).
Lukrecjusz
Odwiedza nas 138 gości oraz 0 użytkowników.