MIEJSCE NA KLEPSYDRY |
WEJŚCIE DO TEGOŻ
Wielokroć parzyłaś moje myśli snujące się po nieprzespanych nocach. Ilekroć się z Tobą witałem, miałem w pamięci rzesze ludzkich istnień, które znajdując Ciebie, szukały ukojenia. Nie wiem, co im dałaś. Mnie: niepokój, lęk dnia, zbyt silne odczuwanie, potok myśli nieugaszonych. Jesteś cichą drogą, na której każdy sam szuka zrozumienia, niekoniecznie je znajdując. A jednak, pamiętasz dotyk każdej istoty, której pot dłoni gościłaś.
JEDNA Z DESEK KOŚCIELNYCH
Tutaj czas wolniej działa. Drzewo święcone zębem kornika, nieułożone do grobu z trupem człowieczym, trwa dłużej. Nasiąknięta śpiewem i kadzidłem, hemoroidami, gazami, dotykiem, szeptem modlitwy.
W PAJĘCZEJ SIECI STAŁOŚCI
Znamy się od zawsze. Mija potok czasu, lecz Ty wciąż jesteś w tym samym zakamarku, osnuty coraz to nową pajęczyną, myślą pątnika, czasem śniedziejącego metalu, który trawi twoje członki. Odkąd pamiętam, jesteś w tym samym miejscu. To tak, jak gdyby nikt Cię stąd nie ruszał, a przecież wiem, że to nie może być prawdą. Może zawsze powracasz w to oto miejsce, czekając na me nieczęste wizyty. Któż jeszcze Cię tutaj odwiedza?
GDY BYŁEM POTOKIEM PEŁNYM WODY
W jednej z bocznych naw, pełna żrącego wapna, zapomniana i wody pragnąca. Gościłaś mój dotyk myśli pustynnej, wciąż szukającej jakiegokolwiek sensu.
WYZWOLENIE OD PAMIĘCI
?Nie odczuwać już więcej. To tę chwilę się odczuwa. Musi być piekielnie nieprzyjemna. Nie wierzy się początkowo. To musi być omyłka: kto inny. Spróbuj w domu naprzeciwko. Czekaj, chciałem, żeby. Ja jeszcze nie. Później zaciemniony pokój konającego. Chcą światła. Szepczą wokół ciebie. Czy chciałbyś widzieć księdza? Potem bełkot i zagubienie. W malignie powiesz wszystko, coś ukrywał przez całe życie. Zmaganie ze śmiercią. Jego sen nie jest naturalny. Naciśnij mu na dolną powiekę. Patrzą, czy nos mu się zaostrza, czy szczęka opada, czy podeszwy stóp żółkną. Wyciągnąć poduszkę i zakończyć to na podłodze, skoro jest skazany. Diabeł na tym obrazie śmierci grzesznika, ukazujący mu kobietę. Umierający w koszuli, który pragnie ją objąć. Ostatni akt Łucji. Czy nie ujrzę cię już więcej? Bum! Oddaje ducha. Odszedł nareszcie. Ludzie mówią trochę o tobie: zapominają cię. Nie zapomnij pomodlić się za niego. Wspomnij o nim w twych modlitwach. Nawet Parnella. Dzień Bluszczu dogasający. A potem pójdą inni: wpadną do dołu jeden po drugim?.
SPOKREWNIONY Z JEZUSEM PRZEZ MATKĘ
Dobrze wiesz o trudach i beznadziejnościach, które błąkają się po człowieczych myślach. Iluż w tym małym miasteczku wie, jakiej sprawie patronujesz? Nie łaknę, nie potrzebuje, nie wiem, kim jesteś - jak często to słyszysz w tym miejscu? Głupia wiara, próżna i płytka, zdychająca w sobie samej bez większego sensu i treści modlącego się pospólstwa. Jesteś tutaj długo, lecz mój czas, to czas pałkarzy, więc tłuką Cię ponownie. Zgroza i przerażenie - dzisiejszość.
FIOLET I PURPURA
?Jak dawno byłeś po raz ostatni na mszy? Gloria i niepokalana dziewica. Józef, jej małżonek. Piotr i Paweł. Byłoby bardziej interesujące, gdybym wiedział, co to wszystko znaczy. Na pewno cudownie zorganizowane, idzie jak w zegarku. Spowiedź. Każdy chce. A więc wyznam ci wszystko. Pokuta. Ukarz mnie, proszę. Potężny oręż w ich rękach. Więcej niż doktor albo adwokat. Kobieta koniecznie chce, żeby. I szszszszszsz. A czy ty szaszaszaszasza. A dlaczego? Spogląda w dół na swą obrączkę, by znaleźć wymówkę. Ale mąż zdumiony pozna grzechy żony. Mały żarcik Pana Boga. Potem odchodzi. Powierzchowna pokuta. Najmilszy wstyd. Modli się przy ołtarzu. Zdrowaś Mario i Święta Mario. Kwiaty, kadzidło i topniejące świece. Armia Zbawienia to jaskrawe krzykliwe nasladownictwo. Nawrócona prostytutka przemówi do zebrania. Jak odnalazłam Pana. Tęgie głowy muszą mieć ci faceci w Rzymie: dyrygują całym przedstawieniem. A czy nie zgarniają pieniędzy? Także zapisy: dla ks. prob., aby dysponował według uznania. Msze śpiewane za spokój mojej duszy. Klasztory i zakony. Ksiądz na ławie świadków podczas sprawy spadkowej Fermanagha. Nie dał się zakrzyczeć. Miał na wszystko gotową odpowiedź. Wolność i wywyższenie naszej świętej matki Kościoła. Doktorowie Kościoła: zaplanowali szczegółowo całą tę teologię?.
SUBSTANTIA PROPRIA CORNEAE
Istota właściwa rogówki we mszy własnej ku czci Chrystusa Króla. Każdy ma swoje msze niewidzenia rzeczy takimi, jakimi one są. A może jest inaczej? Nie sposób tego dociec bez głębokiego sądowania dna rogówki, ukrwionego zanadto bądź nie, w zależności od jakości i ilości przyjmowanych specyfików leczniczych. O wielu sprawach i rzeczach zmilczeć lepiej, niźli je wysławiać. Prawda, że tłumisz w sobie wiele mszy niewypowiedzianych, gdyż są one dla drugich bolesne? Czego nam nie chcesz powiedzieć, i co ukrywasz w tym psalmie?
ZAKAMARKI SIEBIE
Prawda wiary zawsze jest ukryta w zakamarkach. Podchodzi w wilgoć oraz pleśń wżerającą się w Twoje ściany. Wszak niezbyt wielu zerka w te zakamarki, a to one mówią tak dużo o nas samych - istotach upadających w błoto przy niepomyślnych splotach losu. Posadzka bywa wygodna w chwilach nieistnienia myśli.
KSZTAŁT KSZTAŁTÓW
?Wypasione i pasące się mózgi wokół mnie: pod rozjarzonymi lampami, przyszpilone, z lekko pulsującymi czułkami: a w ciemności mego umysłu gnuśność podziemnego świata, niechętna, wroga jasności, skręcająca swe smocze, pokryte łuską sploty. Myśl jest myślą myśli. Spokojna jasność. Dusza jest w pewien sposób wszystkim, co istnieje: dusza jest kształtem kształtów. Uspokojenie nagłe, rozległe, rozżarzone: kształtem kształtów?.
DO ZMIERZCHU JUŻ NIEDALEKO
Zmierzch zapada. Słońce gaśnie. Koniec prac wszelakich. W przypadkowym grobie. Historia rozsądzi, gdzie i w którym.
|

