Moc skutkowania

To, co przedtem warunkowało i określało istotę człowieka na sposób celu i miary, utraciło swą bezwarunkową i bezpośrednią, a przede wszystkim na wszystkie sposoby niezawodnie skuteczną moc skutkowania. Ów nadzmysłowy świat celów i miar już nie wskrzesza, nie podtrzymuje życia. Ów świat sam stał się nieżywy, martwy. Wiara chrześcijańska , tu i tam będzie występować. Ale rządząca w takim świecie miłość nie jest skutkująco - obowiązującą zasadą tego, co teraz się dzieje. Nadzmysłowe podłoże nadzmysłowego świata - myślane jako obowiązująca rzeczywistość wszystkiego, co jest rzeczywiste - stało się nierzeczywiste. Taki jest metafizyczny sens metafizycznie myślanych słów «Bóg umarł».

Martin Heidegger, Powiedzenie Nietzschego "Bóg umarł”
Znalezione w: Dariusz Czaja, Lekcje ciemności

Myślący woli raczej, żeby ktoś inny dbał o jego pożytek

A największą karą: dostać się pod rządy człowieka gorszego, jeśliby ktoś nie  chciał rządzić sam. Mam wrażenie, że z obawy przed tą karą rządzą ludzie przyzwoici, kiedykolwiek rządzą. Wtedy idą do rządów nie jak do jakiegoś dobra i nie dlatego, żeby tam mieli opływać, tylko jak do czegoś, co robić muszą, bo nie mają komu lepszemu lub równemu zdać tego ciężaru. I bodajże, gdyby istniało państwo ludzi dobrych, to by w nim walczono o to, żeby móc nie rządzić – tak jak teraz się walczy o rządy. Tam by się pokazało, że istotnie, kto rządzi prawdziwie, ten nie ma tego w naturze, żeby własnego interesu patrzał, tylko pilnuje interesów poddanego. Dlatego każdy człowiek myślący woli raczej, żeby ktoś inny dbał o jego pożytek, niż żeby sam miał kłopot dbając o drugiego.

Platon, Państwo

Odwiedza nas 135 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony