Jan Holewiński
Jeżeli żołnierz daje strzał z karabinu, to w tej chwili zaczyna istnieć rana, jaką kula w nieprzyjacielu wywierci za jakiś czas; jeśli kto zażywa dawkę nieuleczalnej trucizny, to w tej chwili zaczyna istnieć ostateczny proces śmiertelny, choćby jego chwila nadeszła dopiero za parę dni. Słusznie mówili starożytni: umarliśmy już z chwilą narodzin. Władzy nad dalszą drogą kuli i trucizny (i po części przeżywania się) nie mamy...
 
 Z artykułu Zagadnienia istnienia przyszłości Tadeusza Kotarbińskiego, który ukazał się w XVI tomie "Przeglądu Filozoficznego" w 1913 roku.
 
Znalezione w książce Lód Jacka Dukaja
 
Obraz pt. W Zaduszny dzień Jana Holewińskiego (1899)