Stałość i powtarzalność znacząc życie, wywołuje pytania o sens. Na dniach moja kolejna pamiątka narodzin. Ten sam cykl dostarczania komórkom tlenu przez erytrocyty. Do produkcji większej ilości żółtego szpiku kostnego jest jeszcze czas. Jednak już pojawia się spojrzenie wstecz, ten początek tęsknoty do tego, co jest już wspomnieniem. Teraz, gdy wieczory są długie i odeszła nawałnica pracy, jest czas na podsumowania. Z wniosków, pozostaje ten constans oddechu, jako skutek dystansu od nadmiaru pracy, zbędnych telefonów, myśli nieskładnych i licznych próśb harpii, siebie samych nieświadomych. Zwłaszcza w bezwładzie i głupocie działających ? przy pełnej swoich czynów kompromitacji. Pooddycham dalej. Każda z mych czerwonych krwinek żyje 120 dni. Ja, potencjalnie, mogę znacznie dłużej. I jak na razie, teoria od lat wdrażana w praktykę, działa w swej stałości i powtarzalności, znacząc życie nowym doświadczeniem, nową myślą, innym postawieniem stale powracającego, tego samego pytania. |
