Eros ducha dodaje tym, którzy kochają
Bo mężczyzna, który kocha, raczej zniósłby, żeby go wszyscy inni, niż żeby go oblubieńcy widzieli, jak szeregi opuszcza albo broń rzuca; wolałby raczej sto razy zginąć, a cóż dopiero opuścić oblubieńca albo mu nie pomóc w niebezpieczeństwie - toż nie ma takiego tchórza, którego by sam Eros męstwem wtedy nie natchnął, tak żeby dorównał i najtęższemu z natury. Po prostu, tak jak Homer powiada, że bóg niejednemu bohaterowi ducha dodawał, tak i Eros ducha dodaje tym, którzy kochają.
Uczta, Platon
Gdy ład pluralizmu zamiera - zamierają wraz z nim reguły i kryteria normalnej egzystencji
Powiadamy nieraz, że powinnością intelektualisty jest „dawać świadectwo wartościom”. I powiadamy też, że realizm, skuteczność, winny wyznaczać kształt wszelkich publicznych poczynań. Najpewniej oba te postulaty są słuszne. Wszelako formułując je łącznie, beztrosko zdajemy się zapominać, że ta życiowa strategia „złotego środka” pozwala na harmonijną egzystencję tam tylko, gdzie funkcjonują demokratyczne normy współżycia, gdzie pluralizm i zasada dialogu są naturalnym środowiskiem ludzkich słów i gestów. Istota totalitaryzmu polega na dewastacji tego naturalnego środowiska. Gdy ład pluralizmu zamiera - zamierają wraz z nim reguły i kryteria normalnej egzystencji. Kto żyje po staremu i nie przyjmuje - lub też udaje, że nie przyjmuje - zaistniałej zmiany do wiadomości, kto chce w totalitarnym systemie żyć według reguł uformowanych przez ład demokratycznego pluralizmu, ten jest albo świętym gotowym do męczeństwa, albo zakłamanym konformistą gotowym do zdrady. Jest świętym, gdy wypowiada głośno słowa, których naturalną konsekwencją jest obóz koncentracyjny; jest serwilistą, gdy dokonując gestów z pozoru apolitycznych, zgłasza akces do totalitarnych instytucji.
Adam Michnik w eseju „Don Kichot i wyzwiska”
[Więzienie karne, Barczewo, styczeń 1986]
Znalezione w: Polskie pytania, Adam Michnik; Wyd. Agora, Warszawa, 2009