
Film Marcina Łozińskiego przedstawia fragmenty niezwykłych rozmów przeprowadzonych przez 6-letniego Tomka (syna reżysera) z przypadkowymi przechodniami spotkanymi w parku. Mały chłopiec, nie przejmując się kamerą, podbiega do nieznajomych i zadaje im przeróżne pytania: "Dlaczego pani jest samotna?", "Dlaczego pan jest smutny?". Niewiarygodne, jak wiele ze swojego życia dorośli ludzie są skłonni opowiedzieć nieznanemu dziecku. (filmweb.pl)
Niemal rok upłynął, gdy znów przybywam na nieodległą prowincję. Miejsce, które można szczerze kochać i nienawidzić. Z racji Wielkiego Piątku postanowiłem udać się w południowe pielesze koleją, a nie jak miałem w zwyczaju, autobusem. Prowincja wbrew pozorom nie rozpoczyna się po dojechaniu do samego celu, lecz już na dworu PKP w Opolu. Do uszu dociera głos pełnej wyrzutu panny lat około 25, która będąc ubraną w feerię barw całej tęczy, zwraca się do swojego trzydziestoletniego osiłka: „Ubrałbyś się kurwa w jakieś normalne jeansy i koszulę, a nie stale ten dres. To już się robi nudne!” Taki tekst staro – młodych, którzy jeszcze się nie pogodzili z faktem dorosłości. Styl to styl, a ta się przyczepiła i suszy facetowi głowę. Tu Chrystus umiera, a ta dalej ze swoimi podjazdowymi flankami o jakieś imponderabilia kopie kruszy.
Pozwólcie jednak: nie ma postawy duchowej, która by, doprowadzona do ostateczności i konsekwentna, nie była godna poważania. Może istnieć siła w słabości, stanowczość w chwiejności, konsekwencja w niekonsekwencji, a także wielkość w małości. Odważne tchórzostwo, miękkość ostra jak stal, atakująca ucieczka.
Dziennik 1959-1969, Witold Gombrowicz
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013
Świat współczesny roi się od szczątków upadłych Bogów i zwyrodniałych tworów mitologicznych – odnajdujemy je w sztuce i obyczajowości codziennej, nieraz nie do poznania przebrane, a przecież przy wnikliwym badaniu odsłaniające swój rodowód sakralny, swoje pokrewieństwo ze schematami, które w postaciach autentycznych zapewniały ludziom stałą możliwość powrotu w bezczasową rzeczywistość niewarunkową
Leszek Kołakowski, Mircea Eliade – religia jako paraliż czasu
Odwiedza nas 45 gości oraz 0 użytkowników.