Mgliste i obojętne
Rimbaud wyemigrował do Afryki. Proust wyemigrował w chorobę. Krúdy wyemigrował do Starej Budy, gdzie tuczył prosiaka. (Tylko jednego, nie więcej). Mnie czasami wydaje się, że z życia, które jest planem i perspektywą, wyemigrowałem do dnia dzisiejszego. Z dnia na dzień emigruję do następnej chwili. Wszystko inne jest mgliste i obojętne.
Dziennik 1977-1989, Sándor Márai
Manifest futuryzmu
Będziemy opiewać tłumy wstrząsane pracą, rozkoszą lub buntem; będziemy opiewać różnobarwne i polifoniczne przypływy rewolucji w nowoczesnych stolicach; wibrującą gorączkę nocną arsenałów i stoczni podpalanych przez gwałtowne księżyce elektryczne; nienasycone dworce kolejowe, pożeracze dymiących wężów; fabryki uwieszone u chmur na krętych sznurach swoich dymów; będziemy opiewać mosty podobne do gimnastyków-olbrzymów, którzy okraczają rzeki, lśniące w słońcu błyskiem noży; awanturnicze statki węszące za horyzontem, szerokopierśne lokomotywy, galopujące po szynach, jak stalowe konie okiełzane rurami, i lot ślizgowy aeroplanów, których śmigło łopoce na wietrze jak flaga i zdaje się klaskać jak rozentuzjazmowany tłum.
Fragment z Manifestu futuryzmu.