Woń boskiego rozkładu
Dokąd my zdążamy? Dokądkolwiek, byle dalej od wszelkich słońc? Czy ten ruch nie jest ustawicznym upadkiem? W tył, na bok, w przód, na wszystkie strony? Czy jest jeszcze coś takiego jak góra i dół? Czy nie błąkamy się niczym po nieskończonej nicości? Czy wokół nie zieje pusta przestrzeń? Czy nie zrobiło się zimniej? Czy nie nadchodzi wciąż noc i noc? Czy nie trzeba przed południem zapalać latarni? Czy nie słychać już wrzawy grabarzy, którzy pogrzebali Boga? Czy nie czuć już woni boskiego rozkładu - wszak i bogowie ulegają rozkładowi! Bóg umarł! Bóg pozostaje umarły! I my go uśmierciliśmy!”.
Fryderyk Nietzsche, Radosna wiedza
Znalezione w: Dariusz Czaja, Lekcje ciemności
Odczytywanie wszechświata
Człowiek nie uczestniczył w dziele stworzenia. Jego zadanie polega na odczytywaniu wszechświata, co daje mu prawo (a może jest to tylko uroszczenie) do nadawania imion - łańcuchom górskim, atomom, mgławicom, oceanom. One same obywają się i bez tego znakomicie. Tylko człowiek przykuty jest do imienia i nazwiska, kiedy to zostaje wpisany do księgi parafialnej, aby potem mógł otrzymywać złe lub dobre świadectwa, służyć w artylerii czy też w piechocie, założyć rodzinę, kupić dom, wstąpić do partii Czarnego Pająka lub Czerwonej Lilii, prowadzić nieubłaganą, podstępną walkę z urzędem podatkowym, a w końcu sporządzić testament i oddać parę niepotrzebnych mu już sylab cmentarnym kamieniarzom.
Mistrz z Delft, Zbigniew Herbert