
Idźcie ode mnie próżne i nadęte
Frazy retorów, niehelleńska wrzawo!
Idźcie ode mnie, Seliuszu, Warronie
I Tarkwicjuszu, moich młodych lat
Puste brzękadła! Żegnajcie, scholarzy
Ociekający tłuszczem uczoności,
Moi druhowie! Nawet ty, Sabinie,
I ty Sekstusie, serce mego serca,
Żegnajcie wszyscy! Rozpościeram żagle,
Moja łódź płynie ku błogiej przystani,
Gdzie według wskazań wielkiego Sirona
Wyplączę życie z wszelkich trosk. A wy,
Muzy? Dziś żegnam i was. Bądźcie zdrowe,
Muzy kochane!... Bo nie będę przeczył,
Że was kochałem czule… Nawiedzajcie
Me karty czasem, lecz rzadko, ukradkiem…
Wergiliusz
przełożył Zygmunt Kubiak

Jeśli zaś nam zdarzyło się coś takiego, co by im wskazywało iż bóg nam obwieszcza że mamy rozstać się z życiem, wysłuchajmy tego z radością i dziękczynieniem i bądźmy przekonani, iż uwalnia się nas z więzienia i oswobadza z więzów, abyśmy albo wrócili do wiecznego i prawdziwego naszego domu, albo wyzwolili się od wszelkiego czucia i przykrości. A jeżeli nic nam nie zostanie obwieszczone, to bądźmy jednak w takim nastroju, abyśmy ów dzień, straszny dla innych, poczytywali za szczęśliwy dla siebie i abyśmy nie uważali za zło niczego, co ustanowili bogowie nieśmiertelni czy też natura rodzicielka. Ani bowiem nie posiano nas lekkomyślnie, ani nie stworzono przypadkiem, lecz na pewno była jakaś moc, która miała w swojej pieczy ludzki rodzaj i nie po to stworzyła go lub żywiła, by wówczas, gdy zniósł cierpliwie wszystkie trudy, wtrącić go w wieczne nieszczęście śmierci; bądźmy raczej przekonani, że przygotowany jest dla nas port i schronienie. Oby dane nam było dotrzeć doń z rozwiniętymi żaglami! Jeżeli nawet przeciwne wiatry oddalą nas, z konieczności rzeczy dobijemy tam nieco później. Czyż może być dla kogoś jednego nieszczęściem to, co jest nieuchronne dla wszystkich?
Cyceron, Rozmowy tuskulańskie
A przecież miałem swoje racje! Wszystko, co u Strindberga jest zrazu ukryte, co ujawnia się stopniowo, by w końcu z całą siłą wybuchnąć - u Eichlerówny było od początku jawne. Drażniąca, upalna noc czerwcowa, niepokojące tête-à-tête z mężczyzną, wszystko, co sprawia, że wzniosła arystokratka, wychowana w surowych kanonach dziewica oddaje się lokajowi - było niepotrzebne, bo aktorka od pierwszej chwili wniosła na scenę i poezję świętojańskiej nocy, i wyzwanie miłosne bardzo świadome, i tragiczną determinację, która pozwalała przeczuwać finał. Nawet kostium - piękna ogrodowa suknia - niczego nie skrywał, z niczym w zachowaniu bohaterki nie kontrastował, owszem, od jej pierwszego ukazania się objawiał nagą, płomienną prawdę.
Z pamięci, Erwin Axer
Świetlicki i Zgniłość feat. Gralak - To ten sam wiatr
Osoby, których miłość zdobywa się dzięki oszustwu, nie są nigdy kochane naprawdę. Pamiętam, że pewien umierający nie chciał nawet rozmawiać z osobami, które go kochały, bo pozwolił im wierzyć, że je kocha.
Svevo
Gdyby nazwać podnoszącym na duchu rozległy kompleks architektoniczny Cmentarza Komunalnego w Ferrarze, tak jak się prezentuje oczom kogoś, kto z wąskiej via Borso wychodzi na ogromny plac della Certosa, ryzykowałoby się oczywiście, że nas wyśmieją. Nigdzie we Włoszech, a już na pewno w Emilii, śmierć nie cieszyła się nigdy dobrą opinią. A jednak, gdy dotrzemy do końca via Borso - wąskiej kiszki tranzytowej długości mniej więcej stu metrów, nad którą z obu stron ciąży listowie wylewające się z dwóch wielkich, patrycjuszowskich ogrodów, z zakładami kamieniarskimi i kwiaciarniami stłoczonymi na początku i u wylotu - nagły widok cmentarza sprawia zawsze pogodne, niemal wesołe wrażenie.
Pewien brat zgrzeszył i kapłan wypędził go z kościoła. Wtedy abba Besarion wstał i wyszedł z nim razem mówiąc: „Ja także jestem grzeszny”.
Pierwsza księga starców
Odwiedza nas 113 gości oraz 0 użytkowników.