d2011„Nie znam gróźb tyrana ni bezczelności współobywateli, nie odezwie się tu jadowity język oszczercy, nie ma gniewu ani namiętności politycznych, ani skarg, ani podstępów; żaden hałas tu nie dotrze ani zgiełk, ani brzęk trąb, ani szczęk broni; nie spotkasz się z chciwością, zawiścią, ambicją, nie ma tu wysokich progów, do których człowiek zbliża się z drżeniem; sama tylko radość i prostota, i swoboda, i ów stan najbardziej pożądany, między bogactwem a ubóstwem; sama tylko trzeźwa i skromna, i łagodna wieśniaczość, naród nikomu nie czyniący krzywdy, bezbronny, jak ten kraj miłujący pokój. Cóż więcej?

Miłe powietrze, wiatry łagodne, ziemia słoneczna, jasne źródła, rzeka rybna, gaj cienisty, groty wilgotne, ustronia zielone i uśmiechnięte łąki. Tu wołów ryk i ptaków śpiew, i szepty nimf - prawdziwie zamknięta dolina i nadobna. Cokolwiek tu rodzi ziemia lub woda, jest takie, jakby się poczęło w rajskich rozkoszach, a czego skąpej ziemi nie dostaje, łatwo wziąć z obfitości sąsiednich okolic. Na koniec znajdziesz tu upragniony spokój i co najdroższe dla uczonego - mnóstwo ksiąg, gdzie możesz obcować ze świętymi, z filozofami, z poetami, z mówcami, z historykami.”

Petrarka, Jan Parandowski
Wyd. Czytelnik; Warszawa, 1975
d2011