Jeśli zaś nam zdarzyło się coś takiego, co by im wskazywało iż bóg nam obwieszcza że mamy rozstać się z życiem, wysłuchajmy tego z radością i dziękczynieniem i bądźmy przekonani, iż uwalnia się nas z więzienia i oswobadza z więzów, abyśmy albo wrócili do wiecznego i prawdziwego naszego domu, albo wyzwolili się od wszelkiego czucia i przykrości. A jeżeli nic nam nie zostanie obwieszczone, to bądźmy jednak w takim nastroju, abyśmy ów dzień, straszny dla innych, poczytywali za szczęśliwy dla siebie i abyśmy nie uważali za zło niczego, co ustanowili bogowie nieśmiertelni czy też natura rodzicielka. Ani bowiem nie posiano nas lekkomyślnie, ani nie stworzono przypadkiem, lecz na pewno była jakaś moc, która miała w swojej pieczy ludzki rodzaj i nie po to stworzyła go lub żywiła, by wówczas, gdy zniósł cierpliwie wszystkie trudy, wtrącić go w wieczne nieszczęście śmierci; bądźmy raczej przekonani, że przygotowany jest dla nas port i schronienie. Oby dane nam było dotrzeć doń z rozwiniętymi żaglami! Jeżeli nawet przeciwne wiatry oddalą nas, z konieczności rzeczy dobijemy tam nieco później. Czyż może być dla kogoś jednego nieszczęściem to, co jest nieuchronne dla wszystkich?
Cyceron, Rozmowy tuskulańskie
