Teatr

Kiedy widzę, że jestem w towarzystwie złożonym z kilku osób, co najmniej z dwóch, czyli mnie i jeszcze kogoś, mam zawsze wrażenie, że jest to teatr. W rzeczywistości codzienne, ciągłe sytuacje nie są ani życiem, ani teatrem, z wyjątkiem tych najprostszych, najbardziej skonwencjonalizowanych. Prawda wymyka się stale z każdej strony. W rezultacie wszystko jest zawieszone między „teatrem” a „życiem”. oczywiście jest w tym nieodwracalna jednokierunkowość. „Życie” dąży w kierunku „teatru”, nigdy odwrotnie.

11.04.1966
Dziennik tom 1 (1962-1969), Sławomir Mrożek


 

 



nagosc notatnik teatralny nr 74 2013 2014E.H.: Jak pani traktuje ten akt?

E.D.: Nagość jest po prostu kostiumem. W scenie z Opowieści afrykańskich... jesteśmy z Wojtkiem Kalarusem w sytuacji tuż po seksie. Uradziliśmy, że bardziej przekonująco zabrzmią słowa o miłości do drugiego człowieka, jeśli ja będę naga. Koleżanki pytały, po co w takim razie mam na głowie długą blond perukę. W końcu taka niewyszukana, nic specjalnego. Przecież mogę grać  w swoich włosach - tak jak na próbach. Wtedy wtrącił się Warlikowski, mówiąc: „Przecież to jest kostium”.



nagosc notatnik teatralny nr 74 2013 2014Nie z wyboru. Kolejne recenzje krzyczą o „epatowaniu", kolejni radni „wstrzymują finansowanie”, kolejne dyskusje toczą się na ten sam temat zwisających penisów, sterczących piersi, wystawianych w buntowniczym geście pośladków. Może potrzebujemy kolejnej rewolucji? Co prawda „naga reforma” dokonała się w polskim teatrze już dawno, ale nie ma spisanych postulatów. Gdyby jakiś nagi Lech Wałęsa chciał je spisać, mogłyby one brzmieć tak:

nagosc notatnik teatralny nr 74 2013 2014Adam Sz.: (…) Zbliżył się tym do Chrystusa. Chrystus na krzyżu wisiał nagi, w rzeczywistości nie miał na sobie nawet przepaski, to my go ubraliśmy. Czemu mu ją założono? Bo było czegoś za dużo. Bo był nagi zarówno cieleśnie jak i emocjonalnie – w prawdzie swoich działań. I w tym jest jego największe świadectwo. Z tego punktu widzenia można powiedzieć, że w każdym momencie swojego życia nie miał na sobie żadnych ubrań. Był nieprzerwanie prowokacyjny: burzył ustrój, przyzwyczajenia, zachowania. To chyba najbardziej nagi człowiek w historii. Nie patrzył na to, czy jest śmieszny. Robił to, co uważał za słuszne.


Alicja Sz.: Podczas gdy dziedzictwo religijne każe nam go ubierać w normy.


Adam Sz.: Ponieważ jego nagość jest bezbronna, najłatwiej ją można zniszczyć i oskarżyć. Bardzo chciałbym zagrać Chrystusa. Móc spróbować rozebrać jego całe myślenie o człowieku, koncentrując się na ludzkiej stronie jego natury. Dotknąć również tego wszystkiego, o co byśmy go nawet nie podejrzewali. Po prostu pokazać człowieka z krwi i kości, który też ma swoje problemy, pytania, wątpliwości, by jeszcze bardziej stawać się człowiekiem.


Fragment rozmowy Alicji Szumańskiej z Adamem Szczyszczajem z najnowszego numeru Notatnika Teatralnego.


NOTATNIK TEATRALNY
NR 74/2013-2014

Po trzech realizacjach sztuk Raya Cooney’a dyrektor teatru sięgnął po Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa S. C. Lewisa. Babilońskich rozmiarów scenografia, w której na pierwszy plan wysuwa się klimatyczna biblioteka zapełniona książkami po sam sufit. To zrobiło niesamowite wrażenie. Po wejściu do tytułowej szafy jest jeszcze lepiej: scena jak z plasteliny wprawiona w ruch obrotowy, wybebeszone wszystkie zapadnie. Całość przestrzeni scenicznej zalana mgłą, bizantyjska gra świateł i projekcji multimedialnych, napuszona muzyka, kostiumy rodem z paryskiej rewii mody. Dostać w twarz porcją mega komercji i patosu w teatrze dramatycznym? Bezcenne...

Pragnienie

Pomyśl no - powiada Sokrates - czy tylko „może”, czy też raczej musi tak być, że się pragnie tego, czego się nie ma, a gdzie nie ma braku, tam i pragnienia nie ma. Bo mnie się ciągle zdaje, mój Agatonie, że tak już musi być. A tobie jak?
***
- Więc i w tym wypadku, i w każdym innym, kto tylko pragnie, ten zawsze pragnie tego, co jeszcze nie istnieje, czego jeszcze nie ma, czego nie posiada,  pragnie  być  takim, jakim  jeszcze  nie  jest,  pragnie  tego,  czego  mu  brak;  taki,  mniej  więcej,  jest  przedmiot każdego pragnienia, miłości?

Uczta, Platon

Bagno polityki

Język polityki jest językiem kłamliwym z natury rzeczy. Kłamliwym nie w tym sensie, żeby wszystko w nim było kłamstwem, ale w tym, że wszystko jest albo niedopowiedziane, albo tak powiedziane, żeby mogło uchodzić za coś ważnego i prawdziwego, chociaż tak nie jest.

Leszek Kołakowski


Czas ciekawy, czas niespokojny, cz. II.
Z Leszkiem Kołakowskim rozmawiał Zbigniew Mentzel

Odwiedza nas 66 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony