lekcja laciny adam wodnickiPowiada się, że prawdziwą więzią wspólnotową jest język. Tutaj - to zakorzenienie w języku. Ale co, gdy wraz z językiem z tutaj, język z gdzie indziej od lat noszony w sobie jak wiatyk, zawłaszcza myśli - nawet sny - kiedy otwiera nowe, niedostępne przedtem obszary wrażliwości?
Lecz taka podróż - raz podjęta - prowadzi zwykle dalej: tam, gdzie gdzie indziej staje się niemiejscem - i to nie w tym znaczeniu, jakie nadaje mu francuski antropolog Marc Auge, ale tym - wziętym z filozoficznego języka gnozy - które oznacza miejsce poza granicą tego, co jest, poza czasem, kiedy człowiek - jakby w środku zakreślonego kredą koła - staje twarzą w twarz z sobą samym i zdumiony odkrywa, że przywołane gdzieś z dna pamięci imiona rzeczy, inkantacje, obrządki i ceremoniały odzyskują moc: że czas nie musi biec jak oszalały od nieszczęścia do nieszczęścia, od klęski do klęski, ale może układać się w uporządkowane sekwencje, wszystko powraca na swoje miejsce, tam gdzie być powinno - klimaty dzieciństwa, zapachy, dźwięki, poczucie bezpieczeństwa, nawet duchy odzyskują bezpieczne istnienie. Że wystarczy znaleźć właściwe zaklęcie, właściwe słowo. No właśnie, słowo...

Lekcja łaciny, Adam Wodnicki
Wyd. Austeria, 2016