Nad piazza del Campo - luna piena

Nad piazza del Campo - luna piena. Kształty tężeją. Między niebem a ziemią napięta struna. Taka chwila daje dojmujące uczucie zastygłej wieczności. Umilkną glosy. Powietrze zamieni się w szkło. Zostaniemy tak wszyscy utrwaleni: ja podnoszący szklankę wina do ust, dziewczyna w oknie poprawiająca włosy, staruszek sprzedający pod latarnią pocztówki, a także plac z ratuszem i Siena. Ziemia będzie krążyć ze mną, nieważnym eksponatem kosmicznego muzeum figur woskowych, którego nikt nie ogląda.

Barbarzyńca w ogrodzie, Zbigniew Herbert

Sklejanie witraży

 Młodość jest jak te butelki, które rozwalaliśmy o ściany. Nie można ich skleić z powrotem, ale jest jeszcze szansa, dla każdego z nas, marnych ciuli, że przyjdzie ktoś, kto ułoży z nich witraże.

Zamiotłem całe szkło. Kiedy mój witraż się układa, jest lipiec, Warszawa, rok dwa tysiące trzeci.

Jedziemy dalej.

 

 

Pokalanie, Piotr Czerwiński
Wyd. Świat Książki, Warszawa 2005

 

 

 

Odwiedza nas 135 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony