Wszędzie wokół woda
Ale nikt mnie nie kochał. Byłem zawziętym, zgryźliwym samotnikiem, przemierzałem niecałą milę ze szkoły, mijając pocztę, całą z żółtej cegły i chromu, i moje dwa szarańczyny (woda, wszędzie wokół woda, lecz ani kropli do picia), i nie było nikogo, kto pokochałby mnie pierwszy. W ludziach, których znałem, dostrzegałem setki przejawów tchórzostwa, tysiące wad, miliony słabości. Gdybym to ja miał pokochać pierwszy, pokochałbym tylko doskonałość. Oczywiście, gdybym kochał ludzi, których znałem, mógłbym pomoc im wydobrzeć. Ale nie, mówiłem sobie, dlaczego ja miałbym dawać im wszystko, skoro oni nie dają mi niczego?
Stan łaski, Harold Brodkey
Zeszyty Literackie Nr 119
Niepomszczone cierpienia
Czy jest gdziekolwiek na tym świecie istota, która mogłaby i miała prawo przebaczyć? Nie chcę harmonii, nie chcę jej z miłości do człowieka. Wolę pozostać przy niepomszczonych cierpieniach. Lepiej już pozostanę przy moim niepomszczonym cierpieniu i przy nieukojonym moim gniewie, choćby drogi moje nie były sprawiedliwe. Zbyt drogo zresztą oszacowano harmonię, to nie na naszą kieszeń płacić tyle za wejście. Dlatego śpieszę zwrócić swój bilet wejściowy. Jeżeli jestem człowiekiem uczciwym, powinienem go zwrócić jak najszybciej. To właśnie robię. Nie odrzucam Boga, Alosza, z najwyższym szacunkiem zwracam mu tylko bilet.
Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow(Por. F. Schiller –
Rezygnacja, 1784)