Coraz częściej marzy mi się pobyt w jakimś eremie. Dostać małą celę, czymkolwiek się posilić, bo nawet bym z tego cholernego gotowania zrezygnował, i całymi dniami rozmyślać. Cudowne życie człowieka, który rozmyśla nad naturą świata.

„Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie.
Pleni się ta swawola jak wiatropylny chwast
na grządce wytyczonej pod stokrotki”.

 

To Wisława Szymborska, Głos w sprawie pornografii. Co to za wspaniała pani była! Jeśli można się podczepić pod naszą noblistkę, to przecież ją też męczyło przebywanie w tłumie ludzi. Tłum - samo brzmienie tego słowa jest odstręczające. Jak można sformułować takie samobójcze hasło - trzeba wyjść do ludzi?! Dla własnego zdrowia trzeba od ludzi odchodzić, przynajmniej raz na jakiś czas! Skupić się na samym sobie, na swoich bólach i dolegliwościach, chyba że ktoś ma taką cacaną konstrukcję, że go nigdy nic nie boli. Wtedy można siedzieć na środku po brzeg zapełnionego stadionu i bratać się ze wspólnotą.

Nie i tak. Adam Ferency w rozmowie z Mają Jaszewską
Wyd. Editio, 2017