„Nie mam pokoju i nie prowadzę wojny, między lękiem a nadzieją płonę i jestem zimny jak lód, pod niebo wzlatuję i czołgam się po ziemi, cały świat chcę objąć, a wszystko mi z ramion umyka...”
Petrarka, Jan Parandowski
Wyd. Czytelnik; Warszawa, 1975


„Nie mam pokoju i nie prowadzę wojny, między lękiem a nadzieją płonę i jestem zimny jak lód, pod niebo wzlatuję i czołgam się po ziemi, cały świat chcę objąć, a wszystko mi z ramion umyka...”
Petrarka, Jan Parandowski
Wyd. Czytelnik; Warszawa, 1975

Albo weźmy przyjaciół. Tych co prawda ma się najmniej. Do tego w miarę upływu czasu wykruszają się, a nowi coraz rzadziej, z coraz większym trudem przybywają, jako że przyjaźń jest owocem wymagającym długiego dojrzewania, ta najtrwalsza rodzi się przeważnie w młodości, kiedy to jeszcze z radosną ufnością otwieramy się na ludzi, bo później narasta w nas nieufność, która prowadzi do wniosku, że prawdziwa przyjaźń powinna przechodzić próbę wieczności.
Ostatnie rozdanie, Wiesław Myśliwski
Odwiedza nas 41 gości oraz 0 użytkowników.