TOMASZ RÓŻYCKI
Majdan
Jurijowi
Co jeszcze mam napisać? Że bronią się ogniem
przeciwko zimie i ciemnościom. Miasto płonie,
a oni robią wewnątrz drugie miasto z ciała
i krwi, mur oddechów. Jeśli zima się cofnie,
car wyśle przeciw buntownikom metalowe
tanki, fałszywe słowa i dużo pieniędzy.
Jeszcze - że tamci wyprowadzają go nago
na śnieg, biją, gwiżdżą, do ręki dają miotłę
i mówią: Hetmań nam, Kozacze! Potem robią
sobie pamiątkowe zdjęcia, w tle smolisty dym
i śnieg w brunatne plamy, proporcje niezachwiane.
I może jeszcze o tym momencie w kostnicy,
kiedy po dwóch godzinach wszystkie telefony
na zakrwawionym stole w korytarzu nagle
naraz zaczynają dzwonić i na ekranie
wyświetla się jedno słowo: Mama.
Majdan, Tomasz Różycki
Z tomu "Litery", który ukaże się nakładem wydawnictwa a5 w październiku 2016
Znaleziono w: Zeszyty Literackie Nr 135, jesień 2016

