Czytanie - jak zauważył Archiwista Dynastii Zhou - czyli kwestia wpłynięcia na jednostkę tekstu nastrojem paru godzin czy też żywionymi w danym momencie życia poglądami i wyobrażeniami, jest zajęciem skrajnie niepełnym: nikt z nas nawet nie napoczął żadnej książki, jeśli bowiem zdarzyło nam się przeczytać ją jakiegoś wieczora pod drewnianymi krokwiami pewnego pokoju w Bagmarze, w wieku dwudziestu trzech lat, to nie dostrzegliśmy nic z tego, co objawiłoby się nam o poranku w Karkonoszach czy w cieniu cerkwi w Wielkim Presławiu, ani też dziewiętnastoletniej dziewczynie z Yellowknife, czy też mężczyźnie, który postarzał się na obrzeżach własnych marzeń na jakimś niepowstałym nawet jeszcze osiedlu w Chakasji.
Mówi się, że zanim odjechał przez Bramę Zachodnią, Archiwista Dynastii Zhou ułożył książkę z pięciu tysięcy ideogramów, z których każdy rozwijał się we wszechświat, z rzekami, pokoleniami liści, własnymi gwiazdami i cywilizacjami, z oczami zwierząt świecącymi o zmierzchu, ze skalami muzycznymi, z obrońcami i łupieżcami, z nieprzebraną a zmienną pogodą. Mówi się także, że ci, którzy tej książki szukają, mogą ją znaleźć w bibliotece w Jin Tu, daleko za Bramą Zachodnią, gdzie każdy dostanie niespożytą liczbę żyć, okoliczności, ciał i historii, w których będzie mógł czytać, by w końcu, kto wie, pojąć jeden czy dwa znaki na stronie.
Niewidzialne biblioteki; Monica James, Lawrence Liang,Danish Sheikh, Amy Trautwein
spolszczenie: Jacek Dehnel
Wydawnictwo Literackie, 2022
