George Byron

Giaur

 

(fragmenty)

 

 

 

Lecz wprzód zostaniesz na ziemi upiorem;

 

I trup twój, z grobu wyłażąc wieczorem,

 

Pójdzie nawiedzać krainę rodzinną,

 

Powinowatych spijać krew niewinną.

 

Tam, na rodzeństwo własne zajuszony,

 

Wyssiesz krew swojej siostry, córki, żony;

 

Ścierw twój zasilisz cudzym życia zdrojem,

 

Chciwie pić będziesz, brzydząc się napojem.

 

A twe ofiary rozstając się z światem

 

Poznają, że ich ojciec był ich katem;

 

Przeklną cię, twoje usłyszą przeklęstwa;

 

I na pniu wyschnie szczep twego rodzeństwa

 

Ostatnia twoja ofiara na świecie

 

Będzie twa córka, najmilsze twe dziecię,

 

Ona konając krzyknie na cię: ?Ojcze!? ?

 

I krzyk ten ściśnie usta dzieciobojcze,

 

Ale ssać muszą, dopóki się żarzy

 

Ogień w źrenicach, rumieniec na twarzy;

 

Aż ujrzysz w końcu, jak szklana powłoka

 

Zamrozi, zaćmi ostatni blask oka.

 

Natenczas ręką przeklętą z jej głowy

 

Oderwiesz włosów warkocz bursztynowy;

 

Z tego warkocza pukiel darowany

 

Może na sercu nosi jej kochany,

 

A ty dziś w piekle złożysz jego szczątki,

 

Jak samobójstwa twojego pamiątki.

 

Krwią twoją własną, najmilszą ociekły,

 

Gryząc twe usta i zgrzytając wściekły,

 

Wrócisz się znowu pomiędzy grobowce;

 

A tam upiory, twoi współwędrowce,

 

Gule, Afryty, spotkają cię w mroku.

 

I oni twego zlękną się widoku,

 

I do podziemnych skryją się otworów

 

Spotkawszy widmo, brzydsze od upiorów.

 

 

 

Przełożył Adam Mickiewicz