Projekt
„Ciągle mam wątpliwości – ta dawna twarda rzeczywistość nie była wcale taka świetna. Miała swoje cholernie ujemne strony, ale to były inne ujemne strony niż dziś.
Jak byłem smarkaczem, zaczytywałem się Sartre’em. On powiadał, że trzeba ułożyć sobie projekt życia, a do projektu dołączyć zespół recept. A potem realizować receptę po recepcie. Niech pani to powie dzisiejszym studentom, a będą się śmiali w kułak. Projekt na życie? Niejeden z nich byłby szczęśliwy, gdyby miał projekt na przyszły rok.
Wie pani, jaka jest moja jedyna pewność? Że niepewność jest jedyną pewnością. Ja w to naprawdę wierzę. Jak się patrzy na ten świat, taki rozsypany, rozmamłany, egocentryczny, tak to wygląda”.
Zygmunt Bauman
Dobroć
Dobroć wiąże się często z przyjazną i ufną relacją ze światem, czułą zażyłością z przedmiotami, uważną i mądrą zdolnością do posługiwania się nimi zręcznie, lecz również troskliwie i z szacunkiem. Życzliwość wobec osób, zwierząt, roślin obejmuje spontanicznie rzeczy; wazon, do którego wkładamy kwiat; dobroć tkwi także w dłoniach, w sposobie, w jaki zbliżają się do innych dłoni albo zabierają popielniczkę ze stolika.
Uważność, jak twierdzą niektórzy, jest formą modlitwy, rozpoznaniem obiektywnej rzeczywistości, ładu, granic; sposobem patrzenia poza i ponad własne ?ja", wiedzy, że nikt nie jest tyrańskim i kapryśnym satrapą, nie może więc niszczyć świata pod wpływem impulsu, jak zdarza się to nam w przygnębiających i bezsilnych atakach gniewu, kiedy, nie mogąc unicestwić siebie samych, innych i całego wszechświata, rozszarpujemy na kawałki pierwszą lepszą rzecz, jaka nawinie się nam pod rękę. Istnieje potężna dobroć rąk, kogoś, kto dba o drugiego i nie skupia się na własnych czczych zachciankach; przypomina dzieciństwo, kiedy wyobraźnię pobudza byle kamień albo puste pudełko po zapałkach, przypomina jednak przede wszystkim sztukę, nie do pomyślenia bez zmysłowej, ciekawskiej i przenikliwej pasji do fizycznego konkretu szczegółów, kształtów, barw, zapachów, powierzchni gładkiej lub chropowatej, do objawienia, jakiego dostarczyć może brzeg fali albo źle przyszyty do marynarki guzik.
Fragment tekstu "Stół Schönberga" Claudio Magrisa
Zeszyty Literackie Nr 105