Społeczeństwo ludzkie, rzucone na pastwę prześladowania wzajemnego, nienawiści rasowej i kastowej, orężnego barbarzyństwa i brutalnego łupiestwa, ukrytego pod pięknie brzmiącymi hasłami, musi paść ofiarą dzikiej walki o byt?. To fragment egzemplarza starej książki, która prócz mądrej zawartości, opowiada burzliwą historię jej właściciela z okresu drugiej wojny światowej. Ten egzemplarz dochował się do naszych czasów. Oto opowieść o tożsamości zmurszałego starodruku.

 

Dwa lata temu po raz pierwszy przeczytałem w sieci informacje o publikacjach Jana Dembowskiego - wybitnego biologa, prezesa Polskiej Akademii Nauk, marszałka sejmu i wiceprzewodniczącego Rady Państwa w latach 1952 - 1956. Szukałem w sieci fragmentów jego książek, lecz nie natknąłem się na żadne ślady. Aż wreszcie jakiś rok temu w jednym z antykwariatów trafiłem na Historię naturalną jednego pierwotniaka autorstwa Dembowskiego. Wydanie drugie z 1962 roku, wznowione po 40 latach od pierwotnej publikacji. Zaciekawiony licznymi rekomendacjami oraz z racji posiadanego wykształcenia - kupiłem. Lektura okazała się nadzwyczaj fascynująca, ukazując piękno istoty życia. W niesamowitym skupieniu i napięciu śledziłem, jak na najlepszym filmie sensacyjnym, życiowe zmagania pantofelków. Ja, biolog z wykształcenia, który już wcześniej poznał ten temat, lecz nigdy w tak wyśmienitym ujęciu.

Dembowski w 1922 roku pisze: ?Śmierć w naturze jest ważnym czynnikiem regulującym. Jakkolwiek dziwnie to wygląda, jest ona warunkiem umożliwiającym życie.
Nieskończona jest moc twórcza przyrody i tylko przeciwstawienie jej nieskończonej potęgi destrukcyjnej umożliwia życie. (...) Możemy czuć się szczęśliwi, że wskazane przez pantofelka prawa nie muszą obowiązywać człowieka. Społeczeństwo ludzkie, rzucone na pastwę prześladowania wzajemnego, nienawiści rasowej i kastowej, orężnego barbarzyństwa i brutalnego łupiestwa, ukrytego pod pięknie brzmiącymi hasłami, musi paść ofiarą dzikiej walki o byt. Jednakże człowiek nauczył się hodować pantofelki w warunkach nieistniejących w przyrodzie. Potrafi on także tak uregulować swoje życie, aby hasło deptania innych nie było dla niego koniecznym warunkiem istnienia?.

Wybrałem akurat ten cytat, gdyż ledwie tydzień temu nabyłem jego kolejną publikację: Zasady biologji ogólnej (wyd. Warszawa, 1927r.) wydanej przez znamienite wydawnictwo rodziny Arctów, którego świetność przypadała na okres II Rzeczypospolitej. Powyższy cytat wyśmienicie wiąże się z losami wydawnictwa podczas historycznych zawieruch XX wieku. Ostatnim właścicielem wydawnictwa był Stanisław Jan Arct - w okresie drugiej wojny światowej członek Tajnej Rady Księgarstwa Polskiego, która zajmowała się przygotowywaniem wydawnictw na okres powojenny. Drukarnia Arctów w Warszawie po wrześniu 1939 roku znalazła się pod zarządem niemieckim. W 1943 roku część maszyn zezłomowano, zaś w 1944 drukarnia i archiwum firmy uległy całkowitemu zniszczeniu. Po wojnie firma prowadziła działalność do 1953 roku.

Już sam ten fakt uzmysłowił mi wartość słowa pisanego na tym jakże już zmurszałym papierze posiadającym swoją własną historię. Losy wydawnictwa i znakomitego profesora, który z przyczyn dla mnie niewiadomych, co by nie było, współpracował z aparatem PRL-u. Lecz to nie koniec tej opowieści. Wszak każda książka posiada dodatkowy, ukryty rozdział opowiadający o jej poprzednich właścicielach.

Egzemplarz Zasad biologji ogólnej Dembowskiego posiada odręczny podpis wykonany ołówkiem przez jej pierwszego właściciela - księdza Jana Salamucha. Ze zdumieniem stwierdziłem, że pierwszym właścicielem tejże książki był filozof chrześcijański, logik a zarazem ksiądz katolicki znany z analizy i próby formalizacji dowodu ?z ruchu? na istnienie Boga podanego przez Tomasza z Akwinu.

Ksiądz Salamucha był profesorem Uniwersytetu Krakowskiego. Wraz z pozostałymi profesorami UJ aresztowany 6 listopada 1939 roku i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, a następnie do Dachau. Po uwolnionieniu w styczniu 1941 roku przedostał się do Warszawy, gdzie działał w konspiracji pełniąc obowiązki kapelana Narodowych Sił Zbrojnych. Starał się doprowadzić do porozumienia między NSZ a Armią Krajową. W czasie powstania warszawskiego oficjalnie pełnił funkcję kapelana oddziałów Obwodu Ochota. Zginął 11 sierpnia 1944 roku na Ochocie rozstrzelany przez żołnierzy z oddziałów Rosyjskiej Narodowej Armii Wyzwoleńczej (RONA).

Jan Turnał w biogramie księdza Salamuchy pisze: ?Nie znalazł się wśród 108 błogosławionych męczenników II wojny światowej. A przecież - napisał o nim dzisiejszy logik, profesor Edward Nieznański - "pozostawił nam do studiowania dwa ciężkie dowody na istnienie Boga: jeden ze słów, drugi z życia".?

Dlaczego ksiądz Salamucha nie został zaliczony w poczet 108 błogosławionych? Jan Turnau przytacza słowa księdza Salamuchy, z których mogło wynikać, że był osobą o radykalnych poglądach narodowych mogących w obliczu wydarzeń wojennych świadczyć o jego antysemityzmie, lecz osoby znające księdza Salamucha nie potwierdzają tego.

"Dwa różne sposoby działania lub dwie różne dyrektywy moralne dotyczące tych samych spraw są (...) równie dopuszczalne; rozstrzygnięcie będzie zależało od dodatkowych dyrektyw moralnych lub od warunków życia (...). Katolicyzm stanowi zatem dosyć szerokie, choć wyraźnie uregulowane łożysko (...). Rozpiętość ścian tego łożyska jest dosyć wielka: mogą tam płynąć prądy o różnych szerokościach i o różnych kierunkach (...), a znaleźć się tam mogą, niestety, i katolickie kałuże lub co najmniej sadzawki i stawy stojące" pisze ksiądz Salamucha. Jakże współcześnie wybrzmiewają te słowa!

To niesamowite jak wiele dowiedziałem się z tych zmurszałych i pożółkłych kartek. Wszak z pomocą współczesnej techniki (Internet) odszukałem biogramy osób będących historią egzemplarza książki pozostającego w moim posiadaniu. Właśnie ten egzemplarz Zasad biologji ogólnej nakreślił przede mną burzliwe losy rodziny Arctów - księgarzy, wydawców, drukarzy, którzy powoli odchodzą już w zapomnienie. To pośrednio z jej kartek wyczytałem jak burzliwie toczyły się losy jej autora Jana Dembowskiego, oraz pierwszego właściciela tejże publikacji - księdza Jana Salamucha, który zginął w Powstaniu Warszawskim.
Okazała się dla mnie najlepszym podręcznikiem historii mego kraju, ocalając od zapomnienia burzliwe i jakże skomplikowane losy osób, które swoim życiorysem zostały uwikłane w historię. Jest swoistym podręcznikiem ?zaniku pamięci o stanach poprzednich?, gdyż dzisiaj nie sposób już dociec kontekstu radykalnych słów księdza Salamucha przytaczanych w poprzednim akapicie. Jednakże księdzu nie były obce idee głoszone przez Jana Dembowskiego, które zacytowałem na początku tego artykułu. Dla mnie, in pectore, ksiądz Salamucha jest ukrytym, 109 błogosławionym męczennikiem II wojny światowej; wszak mam jego autograf na książce Dembowskiego, który negował, używając narzędzi logiki, wszelkie systemy totalitarne opisując pierwociny życia.

Ten egzemplarz Zasad biologji ogólnej Jana Dembowskiego posiada w swym ukrytym rozdziale jeszcze jeden akapit. Po śmierci księdza Salamucha książka znalazła się w rękach Tadeusza Rybko. To kolejny odręczny autograf datowany na 1947 rok w Krakowie. Nie znalazłem informacji o kolejnym właścicielu tejże książki. Może ktoś z czytelników tego artykułu posiada informacje o panu Rybko?

Kończąc, zostawiam czytelnika z rozważaniem Dembowskiego na temat śmierci indywidualnej, tożsamości oraz pamięci. To dowód na to, jak bardzo historia pojedynczego, bezimiennego pantofelka (1922), oraz Zasady biologji ogólnej pisane w 1927 roku nie tracą nic ze swojej aktualności. Zwłaszcza, gdy spojrzeć na tę opowieść w kontekście powyższego artykułu.

?Śmierć nie jest czemś, niesłusznie i niepotrzebnie narzuconem organizmom. Stanowi ona raczej niezbędne przystosowanie organizmów do życia, jest warunkiem, który umożliwia istnienie życia na ziemi. (...) W każdym ustroju funkcjonowanie całości jest uzależnione od ciągłego umierania części. Jak społeczeństwo jest czemś więcej, niż sumą jednostek, gdyż posiada swoje własne prawa, jednostkom obce, tak i ustrój żywy jest całością, która panuje nad funkcjonowaniem części. Ale podobnież i cały świat istot żywych w swoich stosunkach wzajemnych i w swojem ustosunkowaniu do warunków otaczających może być uważany za rodzaj olbrzymiego społeczeństwa, za jedną całość biologiczną, która narzuca jednostkom swe prawa. Śmierć we wszystkich przypadkach jest przystosowaniem do życia. (...) Pod względem materialnym śmierć nie istnieje, materia bowiem jest niezniszczalna. Czy w ustroju, czy poza nim, ulega ona jedynie ustawicznym przemianom. Podobnież nie istnieje śmierć energetyczna. Po śmierci człowieka ciało jego gnije. Ale gnicie jest przecie równorzędne z rozwojem bakteryj gnilnych, a więc z powstawaniem nowego życia. Proste związki chemiczne, na jakie rozpada się ciało po śmierci, wracają do obiegu przyrody i wchodzą w skład nowych istot żywych. Nie ma tu żadnego zaniku, tylko ustawiczne transformacje. Śmierć indywidualną możemy rozumieć jedynie, jako śmierć psychiczną, jako zanik pamięci o stanach poprzednich. Po śmierci będziemy żyli w miljonach istot, które się z nas narodzą, jak teraz ciało nasze jest syntezą części, które wchodziły niegdyś w skład miljonów innych organizmów. Będziemy żyli po śmierci, jak żyliśmy przed urodzeniem, ale po śmierci nie będziemy pamiętali o naszem życiu poprzednim, jak nie pamiętamy teraz, czem byliśmy niegdyś. (...)

Jeżeli śmierć indywidualna jest tylko zanikiem pamięci, pamięć zaś jest prawdziwa podstawą tożsamości osobnika, to powinniśmy potrafić zastosować nasze zależności ogólne do zjawisk pamięciowych. Istotnie, jak umieranie części jest niezbędnym warunkiem życia całości, tak ustawiczne zapominanie jest niezbędnym warunkiem pamięci. Gdyby pamięć była absolutnie dokładna, gdyby nie ulatywało z niej żadne przeżycie, samo życie psychiczne stałoby się niemożliwością. W tym bowiem przypadku przypominanie jakiegoś przeżycia trwałoby dokładnie tyleż, co samo przeżycie i człowiek nie ruszyłby z miejsca.(...)

Dlatego posiadamy pamięć, iż potrafimy zapominać o dokładnym biegu wydarzeń, pamiętamy zaś jedynie to, co zajęło naszą uwagę i co wywołało jakiekolwiek skojarzenia.
Tak dokładne powtarzanie się zawsze tych samych wniosków nasuwa myśl, iż podstawą życia gatunku, życia osobnika i całej naszej psychiki musi być jedna i ta sama substancja?.

 


(mr)

 
 
Bibliografia i Netografia:

1. Zasady biologji ogólnej, Jan Dembowski, Wydawnictwo M. Arcta w Warszawie, Warszawa 1927r.
2. Historia naturalna jednego pantofelka, Jan Dembowski, Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, Wydanie drugie, Warszawa 1962r.
3. Ks. Jan Salamucha - kapłan i filozof, Jan Turnau, Gazeta Wyborcza.
4. Jan Salamucha, Wikipedia.
5. Jan Dembowski, oprac. Jerzy A. Chmurzyński, Polskie Towarzystwo Etologiczne.
6. Instytut Biologii Doświadczalnej.
7. Arctowie, onet.pl.
8. Narodowe Siły Zbrojne, Wikipedia.
9. RONA, Wikipedia.