Leszek KolakowskiRozumieć prawdziwie wszechświat w jego doskonałości nieskończonej, w jego samowystarczalności totalnej, to zarazem kochać go takim, jakim jest właśnie. Nie jest to miłość w znaczeniu potocznym afektu, który do osoby drugiej żywimy, spodziewając się wzajemności. Miłość rozumowa - bo tylko ze zrozumienia, tylko z umysłowego wysiłku wyrastać może ów afekt szczególny - nie wymaga odwzajemnienia, wie bowiem, że absolut nie podlega afektom. Jest to wszakże szczęśliwa miłość, bo zawieść nigdy nie może, a pozwala uwolnić się całkiem od próżnych oczekiwań świata, który miałby być inny, niż jest.

 

Zrozumienie konieczności, wolność stoicka, w tym znaczeniu daje się nazwać wolnością, w jakim wolnością jest wszelaka niezależność duchowa od sytuacji, nad którymi tak czy owak panować nie możemy. Wznieśmy się tedy na stanowisko obserwacyjne, z którego namiętności ludzkie, kłótnie, rozpacze, cierpienia i nikczemności rozważać potrafimy z tą samą równowagą beznamiętną, z jaką snujemy łańcuchy rozumowań nad abstraktami geometrycznymi. Rezultat opłaca ów trud: wyzbywamy się żalów daremnych, smutnego poczucia, że los jest nam winien cokolwiek, albo że to czy owo nam się od świata należy; rozgoryczenie wobec nieudanych przedsięwzięć, oburzenie wobec nikczemności ludzkiej, zgorszenie na widok zła, jałowa a bezskuteczna litość – wszystko to będzie nam oszczędzone. Dostępne nam będzie pełne szczęścia poczucie, że jesteśmy cząstką całości nieskończonej, z której istnieniem pozaczasowym i wiecznym możemy się utożsamiać niejako, skoro istnienie to potrafimy zrozumieć; wygaśnie lęk przed śmiercią, koszmar nicości lub potępienia – albowiem w świecie, którego nieuchronność umiłujemy prawdziwie, śmierć przedstawiać się będzie jako nieodzowny składnik doskonale spójnej całości.

Filozofia masochisty – komentuje ten obraz świata znakomity historyk współczesny, Lewis Samuel Feuer; mamyż się cieszyć z tego, że świat absolutny jest wobec nas obojętny bezgranicznie i mamy go kochać nie licząc na wzajemność? Mamy uwielbiać porządek rzeczy, który z równą nieuchronnością nas niszczy, jak wiatr strącający liście z gałęzi, i który zawsze i wiecznie musi narzucać swoją nieodpartą przemoc ułomnym naszym siłom?

Powiemy raczej: filozofia zrezygnowanego mistyka, który mistycyzm własny odział w kartezjański porządek myślowy, filozofia ucieczki, teoria wolności osiągalnej przez duchową negację skończonego ładu świata.


Leszek Kołakowski, Dwoje oczu Spinozy