„Sztuka dystansu jest zasadniczą sztuką, jakiej powinien nauczyć się adept aspirujący do bycia poetą. Przy czym dystans ten powinien być wielowymiarowy: ktoś, kto chce pisać, powinien wiedzieć, że to, co chce powiedzieć, najlepiej można wyrazić dopiero po jakimś czasie. Natychmiastowość sprzyja emocjom, a emocje nie żyją w zgodzie z językiem, to trudna relacja, bo nierówna. Emocje zawsze są w niej stroną silniejszą, tak dalece silniejszą, że często miażdżą po prostu język, sprowadzając go do onomatopej, jęków, westchnień, banałów czy przekleństw. Szybki ich zapis, jak chcą niektórzy, sprzyja prawdzie i autentyczności przeżycia. Ale ci sami, kiedy spojrzą na ów zapis po jakimś czasie, wiedzą już, że powinni to powiedzieć inaczej, jeśliby chcieli, żeby oddawały choć w części prawdziwość uczuć, i dopiero z perspektywy czasu wiedzą jak. Sztuka jest bowiem także pracą. Nie od dziś wiadomo, że język potrzebuje dystansu, by znaleźć na emocje odpowiednie słowa”.

Tomasz Różycki
Śmiertelnie zdziwiony, Zeszyty Literackie Nr 121