TOMASZ RÓŻYCKI
Nie ma odpowiedzi

Szkoda, że cię tu nie ma, nie było, nie będzie.
Ten brak nazywamy tu życiem: jeśli rośnie,
to właśnie w twoją stronę, czyli do nicości,
jeżeli prawda jest, że adres twój i śmierci

są dziwnie zbieżne – gdzieś tam, w nieskończoności.
Gdzie indziej może mieszkać tak skończona całość?
Tymczasem tu zewsząd brak sam wyłazi na jaw:
brakuje, jak zwykle, do pierwszego. I gości

nie ma czym poczęstować. Nie ma odpowiedzi.
Synu, nie mają wina. Nie ma z kim pogadać,
lecz nawet jeśli już jest, to przecież najbardziej
brakuje słów. I wówczas pozostają gesty,

geściki. Ciało wciąż tak bezwstydnie samotne
nie potrafi już wytrwać we wstrzemięźliwości –
zdradza je krok za dużo, puls, ruch, drgnienie powiek,
kiedy pada pytanie, zbyt głośna odpowiedź.

zeszyty literackie 121Tomasz Różycki
Zeszyty Literackie Nr 121

Zapowiedzi Zeszytów Literackich:
Tomasz Różycki, Tomi. Notatki z miejsca postoju

***

Bogowie Różyckiego

Herezją jest dotykać słowem transcendencji. Poetyckie próby, nie znajdując na ogół odpowiedzi, toną na mieliznach słowa, trąc swoją męczarnią po bruku banału. Jednakże w naszym miasteczku jest poeta, który „nie ma odpowiedzi” i mieć jej nie musi. Można przy nim być wierzącym w gościniec apostatą, wątpiącym chrześcijaninem w drodze ku bogactwu słowa - pełnego w rozmach zadziwiającej skromności przepełnionej ambiwalentnym znaczeniem. Czyż życie nie jest zaprzeczeniem wątpiącego w Boga? Przynajmniej wobec nieskończonej śmierci o zadziwiająco zbliżonym adresie do miejsca, gdzie przebywa boska, skończona całość. Oto bogowie Tomasza Różyckiego, w Kanie Galilejskiej, wstrząsająco ludzcy, zatrzymują w zadumie moje człowieczeństwo nadwyrężone czasem, odmienianiem codzienności przez przypadki, na którą wciąż nie posiadam znaczącej odpowiedzi.