Przeciw nienawiści
Czy nienawiść rodzi się z krzywdy? Bywa tak, że człowiek, który doznał niesprawiedliwości, przemocy, jakiegoś zła, którego nie jest w stanie przezwyciężyć, zaczyna nienawidzić. Tę gwałtowną reakcję można zrozumieć, trudniej ją usprawiedliwić. Ilu ludzi cierpiało podczas wojny, a jednak potrafili przezwyciężyć żal, wybaczyć. Toteż nie w każdym skrzywdzonym rodzi się mściwość. Zemsta zresztą nic nie daje, prócz chwilowej złudnej satysfakcji, jest bowiem odpowiedzią niesprawiedliwości na niesprawiedliwość, zła na zło. Ten więc, kto ma poczucie swego Ja, kto nie chce się zniżać do tych, którzy zło czynią, nawet gdy dotknęło go straszne nieszczęście, potrafi je zapomnieć, oddając sąd nad nim w ręce prawa. Krzywda jest raczej pretekstem dla tkwiącej w człowieku złości.
Barbara Skarga
Syn
Dzisiaj w ogrodzie przyszedł Tadzio [Zieliński]. Nie widziałem go wiele miesięcy. Ale wygląda lepiej, ślady żółtaczki przeszły, nawet jakby odmłodniał. Urodził mu się przed sześciu tygodniami syn, Marcin. Zatem dobiegł do pewnej granicy. Już te wszystkie dawne rzeczy związane z pierwszą młodością minęły, już nie będzie się kochał w Kasi, nie będzie przychodził do mnie przez balkon, stał się dorosły, już! Jak prędko, teraz zacznie się dla jego syna Marcina, za czternaście lat będzie wódka i kobiety i znowu to samo w kółko. A potem się postarzeje, przyjdzie do kogoś (do kogo?) i powie: „Urodził mi się syn”. Ta niezmienność przerażająca i pocieszająca zarazem, to wszystko, co jest tak nieuniknione, pomimo kółek, guziczków, mechanizmów, które niby to zmieniają nasze życie. Przed chwilą Marocco w telewizji. Jacyż oni piękni i młodzi i też już koniec. Urodził im się syn…
26.01.1974
Jarosław Iwaszkiewicz, Dzienniki, T. III