
Zbliżamy się do starości, a życie w swoim znaczeniu wydaje nam się równie dziewicze, nienaruszone, nieprzeniknione i nie do przeniknięcia, równie niepojęte jak wówczas, gdy byliśmy dziećmi, chłopcami, młodzieńcami, ludźmi w sile wieku i wciąż na nowo - choć już rozszerzył się niejako zasięg naszego wzroku i naszych poczynań - stawaliśmy wobec tych samych zagadek: miłości, nienawiści, krzywdy, piękna, zamroczenia zmysłami, wspaniałości natury, śmierci. A Kallikles mówi do Sokratesa: „Zaprzestań subtelnych rozważań, zajmij się tym, co jest miłe Muzom i da ci reputację człowieka mądrego”.
Taka zachęta także odzywała się w nas przez całą przebytą dotąd drogę (XLVII, 30).
Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015
„wszelki wyznawany lub praktycznie uprawiany monoizm wartościowania jest objawem degeneracji życia duchowego. Jest rezygnacją z realnego uczestnictwa w cywilizacji, do której się należy. (…) Cywilizacja jest zbiorem wartości zaakceptowanych generalnie w granicach tej harmonii, jaką dopuszcza świat abstraktów, a konfliktowych w każdorazowych zastosowaniach. Jest to realność naoczna, nie wynik refleksji teoretycznej. Cywilizacja nasza jest taką właśnie. Próba pozornego unieważnienia tej sytuacji lub wyparcia z pamięci jest tedy dekadencją podwójną: jest odmową udziału w ogólnocywilizacyjnym procesie stałego przezwyciężenia przeciwieństw, które są ujawniane przez wartości kultury, tj. odmową współtworzenia kultury; jest zarazem rezygnacją ze współtworzenia samego siebie w odnawialnej ciągle autoidentyfikacji, określanej również przez ów cywilizacyjny zasób. Jest tedy odmową stawienia czoła losowi przez arbitralną doktrynizację losu”.
Leszek Kołakowski
Auguste Rodin - Brama piekieł
Odwiedza nas 41 gości oraz 0 użytkowników.