Ateński Akropol w pierwszych kadrach filmu Olympia (1938) w reżyserii Leni Rifenstahl poraża prostotą swego piękna. To jedne z tych kadrów, dzięki którym Rifenstahl oddała siłę oraz moc starożytnego świata. Obrazy z Ateńskiego Akropolu zmontowane z klasycznymi posągami, które w kadrze Rifenstahl zdają się prawdziwie żyć, wzbogacone współczesną muzyką Vangelisa, nakierowują odbiorcę w stronę wieczności. Przyprószone czasem idee starożytnego świata zdają się tutaj nie przemijać. Doskonałe piękno ludzkiego ciała, powolna wędrówka przez czas kamiennych bloków greckiego wzgórza...
Tak doskonały kunszt reżyserski Leni Rifenstahl objawił się w czasach mrocznego cienia, w których jej talent posłużył mającej trwać przez wieki Tysiącletniej Rzeszy.



Piękna, silna i zdecydowana kobieta – Helene Amalie Bertha Riefenstahl bardziej znana jako Leni Rifenstahl. Czy mogła być świadoma faktu podpisania cyrografu z jednym z diabłów XX wieku? Mało kiedy pośród istnień naszego gatunku pojawia się osoba tak wrażliwa na piękno otaczającego nas świata. Swoją estetyką zrewolucjonizowała świat kina, a efekty jej dokonań weszły na stałe do warsztatu filmowców. Los dał jej talent doskonały. Nie było dla niej rzeczy niemożliwych. Potrafiła swoją silną osobowością oczarować wszystkich wokół siebie. Dar widzenia piękna, stał się zarazem jej przekleństwem, gdyż znalazła piękno oraz siłę w ideach, które okazały się być wcieleniem wszelkiego zła. Do ostatnich swoich dni płaciła wysoką cenę za ułudę, której będąc świadomą bądź nie, współtworzyła. Tego w sposób obiektywny już się nie dowiemy. Ona sama do końca utrzymywała, że jest niewinna.
 
W roku 1935 do kin wszedł film Riefenstahl pt. Trium Woli, będący relacją z VI zjazdu NSDAP w Norymberdze (1934).
 
 
Film otwiera sekwencja, w której widz patrzy na świat z góry niczym bóg, co można interpretować jako ukazanie ideologii faszystowskiej w roli religii (prof. R. Wistrich), gdzie Hitler jawi się Mesjaszem narodu niemieckiego (F. Tomasulo), a jego jedność w pełni utożsamiona zostaje z partią nazistowską – partia i Niemcy to jedno i to samo. Do dziś Triumf Woli uważany jest za jeden z najlepszych filmów propagandowych w historii kina. Sama reżyserka twierdziła, że miał on pełnić rolę wyłącznie dokumentalną. Jednakże monumentalność scen, szerokie kadrowanie tłumu, pokaz rodzącej się potęgi III Rzeszy, wyraźnie demonstruje sposób działania niemieckiej machiny propagandowej na masy zwykłych obywateli hitlerowskich Niemiec. Kunszt reżyserski został doceniony na Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie w 1935 roku film otrzymał złoty medal; zaś w 1937 Grand Prix na Festiwalu Filmowym w Paryżu. Niemieckie kina Triumf Woli miały w repertuarze aż do 1945 roku; po wojnie zakazano publicznych projekcji. O kulisach realizacji tej produkcji poczytaj na stronach Polskiego Radia >>>

Za filmową contrę do Triumfu Woli można uznać film Charliego Chaplina pt. Dyktator, którego produkcja rozpoczęła się w 1937 roku i trwała niemal dwa lata. W chwili rozpoczęcia zdjęć, nikt nie był w stanie przewidzieć, jak mroczne konsekwencje przyniesie z sobą nazizm. Co ciekawe, Dyktator w Niemczech został po raz pierwszy wyświetlony dopiero w 1998 roku, zaś we Włoszech pełna jego wersja została pokazana w 2002 roku (Przed tą datą wszystkie sceny z udziałem żony Napaloniego zostały wycięte ze względu na szacunek dla wdowy po Mussolinim – Rachele).
Drugim, znamienitym filmem w reżyserii Riefenstahl jest ponad trzygodzinna Olympia będąca kroniką z berlińskiej olimpiady, która miała miejsce w 1936 roku.
 
 
 
Reżyserka podzieliła go na dwie części: Święto Narodów oraz Święto Piękna. Film podbił ekrany kin europejskich w 1938 roku, co było efektem zastosowanych w nim nowatorskich rozwiązań. Zdjęcia w filmie mają doskonałą jakość techniczną, dynamiczne i estetyczne ujęcia, asynchroniczny montaż scen, kontrastowe oświetlenie (także pod światło) - to tylko niektóre elementy, które zadecydowały o sukcesie tej produkcji. O rozmachu niech świadczy około 400 km taśmy filmowej zużytej przez kilkadziesiąt kamer. Niektóre ze zdjęć wykonano z unoszącego się w powietrzu sterowca Zeppelin, inne z wykopów ziemnych przygotowanych wzdłuż bieżni; zastosowano także nowatorską na owe czasy technikę kręcenia ujęć pod wodą. Montaż ponad trzygodzinnego, dwuczęściowego filmu, zajął Riefenstahl aż dwa lata. W końcowej fazie montażu jej dzień pracy dochodził do 16 godzin na dobę.


 
Film Olympia zdobył wszystkie najważniejsze przyznawane wówczas nagrody filmowe: Grand Prix za najlepszy film w Wenecji na świecie (1938), Swedish Polar Prize (1938), Greek Sports Prize (1938), Olympic Gold Medal of the Comité International Olympique (1939), Lausanne International Film Festival (1948) - Olympic Dyploma. W latach pięćdziesiątych XX w. sklasyfikowany w USA jako jeden z dziecięciu najlepszych filmów wszech czasów.
W filmie trudno odszukać elementy świadczące o rasistowskiej polityce III Rzeszy. Wszak bohaterem berlińskiej olimpiady został czarnoskóry amerykanin – Jessie Owens (cztery złote medale), a jego sylwetka w filmie została wyeksponowana w sposób doskonały. W niektórych momentach filmu, gdy kadr obejmuje trybunę, na której siedzi Adolf Hitler, widać wyraźnie emocje rysujące się na całej jego sylwetce. Zwłaszcza w tych momentach, gdy obrót spraw na bieżni nie idzie po jego myśli (nerwowe ruchy dłoni, krzyk). Co znamienne, w dniu dekorowania Jessiego Owensa, Hitler nie pojawił się na stadionie, by uniknąć konieczności podania ręki czarnoskóremu sportowcowi.
 
Odbiór Olympii przed wojną nie był rozpatrywany w kontekście hitlerowskiej propagandy. Dla ówczesnych społeczeństw był to doskonały i nowatorski zapis jednego z najważniejszych wydarzeń sportowych. Dynamizm filmu został oparty o kult, piękno i erotyzm ludzkiego ciała (zwłaszcza męskiego), wydobywający z sylwetek sportowców ich całą energię i radość życia. Produkcja przyniosła Leni międzynarodowy prestiż oraz etykietkę geniusza. Premierowy pokaz filmu odbył się w 49 urodziny Hitlera w Berlinie. Riefenstahl była obecna na 19 premierach w poszczególnych krajach, gdzie film został przyjęty entuzjastycznie. Na amerykańskiej premierze filmu zaległ cień, gdyż w trzy dni po premierowym pokazie, w Niemczech miała miejsce Noc Kryształowych Noży (09.11.1938), podczas której dokonano pogromu Żydów, na który naziści nie tylko pozwolili, lecz nadali mu zorganizowany charakter. Przyczyniło się to do bojkotu Olympii na terenie USA. Do ciekawostek należy fakt, że Riefenstahl wraz z ekipą została zaproszona do domu sympatyzującego z nazistami Walta Disneya, lecz nawet on nie miał odwagi na wyświetlenie filmu w swoich kinach. Dopiero po wojnie film został uznany za estetyczną gloryfikację hitlerowskiej ideologii, faszystowski kult ciała – obraz będący apoteozą możliwości organizacyjnych i finansowych III Rzeszy, zwłaszcza w zakresie propagandy faszystowskiego reżimu.

We wrześniu 1939 roku Leni wraz z ekipą filmową udaje się na tereny Rzeczpospolitej jako korespondent wojenny, celem uwiecznienia inspekcji niemieckich oddziałów przez Hitlera. Upatrywała w tym ekscytującej przygody będącej źródłem nowych wyzwań. Bez zapowiedzi, w dniu 11 września, jej ekipa pojawiła się w miejscowości Końskie (ówczesny sztab 10 armii niemieckiej), lecz o dwa dni rozminęła się z Hitlerem. 12 września była świadkiem bestialskiego rozstrzelania grupy polskich Żydów, co zostało uwiecznione na fotografii. Na zdjęciu widzimy niesamowity ból i przerażenie rysujące się na twarzy Riefenstahl; była mocno wstrząśnięta tym, co zobaczyła. Grupę polskich żydów spędzono wcześniej, by na skwerku przed kolegiatą wykopali (w znacznej części gołymi rękami) grób dla zastrzelonych wcześniej czterech niemieckich żołnierzy. „Po zakończeniu kopania grobów rozpędzono mężczyzn je kopiących do domu bijąc i poniżając przy tym. Wszystko to działo się chaotycznie przy akompaniamencie kopniaków, bicia i pokrzykiwania. Większość mężczyzn zaczęła uciekać do najbliższej placu bramy kamienicy przy obecnej ulicy ks. Granata. Pech chciał, że właśnie wtedy w pobliżu pojawił się w samochodzie niemiecki porucznik Luftwaffe – Bruno Kleimienel. Sądząc, że to co widzi jest ucieczką Żydów przed niemiecką eskortą otworzył do nich ogień z broni. Zdążył zabić 22 osoby. Nikt w konsekwencji tej tragedii ze strony niemieckiej nie poniósł jakiejkolwiek kary”.
 
KOŃSKIE, 12.09.1939R.
 
 
 
 
 
W Końskich na Kielecczyźnie Riefenstahl zobaczyła niemiecki „Triumf woli”. Hitlera dogoniła dopiero w Sopocie zdając mu relację ze scen, których była świadkiem. Z jej relacji wynika, że Hitler był wstrząśnięty i obiecał ukarać winnych. Nie mniej jednak tego samego dnia zaakceptował plan zabijania osób psychicznie chorych (Akcja T-4), a po kampanii wrześniowej ogłosił amnestię dla uczestników wrześniowej ofensywy, w tym dla Bruna Kleimienela. Pisemna relacja Riefenstahl z masakry w Końskich znacznie odbiega od prawdy, o czym można przeczytać tutaj. Czy to, co sama zobaczyła było dla niej wystarczającym wstrząsem by wybudzić się chociaż częściowo z koszmaru, do którego sama się przyczyniła? Już w październiku 1939 roku była świadkiem defilady zwycięstwa w Alejach Ujazdowskich, zaś materiał filmowy nakręcony przez jej ekipę, został następnie wykorzystany w propagandowym filmie pt. Kampania w Polsce w reż. Fritza Hipplera. Sama odżegnywała się od wykonania tego filmu zarzucając słabą jakość materiałowi zdjęciowemu. Czy to, co zobaczyła w Polsce mogło być jej przebudzeniem? Faktem jest, że już nigdy nie wróciła na front wschodni. Nie mniej jednak po zdobyciu przez nazistów Paryża, przesłała do Kancelarii Rzeszy wiernopoddańczy list gratulacyjny.

Po wojnie spędziła cztery lata we francuskim areszcie pod zarzutem wykorzystywania więźniów obozu koncentracyjnego w swoich produkcjach filmowych. Przeciwko niej toczyło się kilkadziesiąt procesów. Z braku dowodów nie została skazana, lecz sąd określił ją mianem „sympatyzującej” z nazistami. Próby podjęcia prac nad kolejnymi filmami stale spotykały się z protestami oraz oporem opinii publicznej. Została skazana na milczenie w przestrzeni publicznej. Zdołała jedynie ukończyć film pt. Tiefland rozpoczęty jeszcze podczas wojny, którego premiera z roku 1954 przeszła bez echa (najdłuższa i najdroższa produkcja w historii kinematografii niemieckiej). Niektórzy w warstwie symbolicznej tej produkcji (Hitler utożsamiany z postacią wilka.) dopatrują się osobistego rozliczenia Riefenstahl z nazizmem („Doskonała znawczyni symbolicznego świata nazizmu, Riefenstahl rozpoczyna film sceną, w której główny bohater Piotr własnoręcznie zabija wilka, który zagrażał jego stadu. Pod koniec filmu Piotr dostrzega prawdziwego wroga w postaci wodza, Sebastiana, którego dusi ze słowami: 'To ty, ty jesteś wilkiem!'” ).
 
Jej ostatnim akcentem reżyserskim był film przedstawiający życie w oceanach pt. Impressionen unter Wasser, który wydała w swoje setne urodziny stając się zarazem najstarszym, czynnym zawodowo reżyserem świata. Zmarła późnym latem 2003 roku podczas snu; niedługo po swoich 101 urodzinach. Symbolicznym pozostaje fakt, że jej pogrzeb odbył się dokładnie w 64 rocznicę wydarzeń, których była świadkiem w Końskich na Kielecczyźnie.
 
Była ostatnią żyjącą osobą z elit kulturalnych Trzeciej Rzeszy. W swoich filmach zaliczanych do tzw. tryptyku norymberskiego ,głosiła hitlerowskie credo czystości rasowej, chociaż sama zaprzeczała temu do końca swojego życia. Kadry jej filmów niosły z sobą podstępne obrazy potrafiące uwieść nawet tę publiczność, która była świadoma rzeczywistych poczynań hitlerowskiego narodowego socjalizmu.

Zespół Rammstein wykorzystał fragmenty filmu Olympia w swoim singlu z 1998 roku pt. Stripped (ang. Rozebrana).
 

 

 

Website z dużą ilością przedwojennych zdjęć Leni Riefenstahl >>>