„Dobrze mi tutaj, jest już 14 sierpień, a wojny jakoś nie widać, właściwie nikt w nią nie wierzy. (…) Dawno nie czułem się tak pogodny – jest tu coś z beztroski spokojnego dostatku – tak mało znanej, tak rzadkiej w Polsce. Wielkie lasy, w lasach dom wygodny, murowany, dwupiętrowy, z łazienką, telefonem, w ogrodzie piękne owoce i róże, a zaraz za tym ściana świerków (…). Co za ulga, ta mała gęstość zaludnienia, przestronność, ryby, zwierzyna. Przedwczoraj wieczorem, wracając z Kosowa (na linii Brześć, Bereza, Baranowicze) omal nie wpakowaliśmy się samochodem na dzika.”
Czesław Miłosz w liście do Jarosława Iwaszkiewicza